Metody leczenia żylaków


I. Zachowawcze

  1. Farmakoterapia (leki flebotropowe)
  2. Kompresjoterapia (pończochy medyczne o stopniowanym ucisku lub bandaże elastyczne)

II. Zabiegowe

  1. Inwazyjne
    a) tradycyjna operacja Babcocka, Madelunga, wycinanie splotów żylnych
  2. Średnioinwazyjne
    a) kriochirurgia
    b) metoda CHIVA
    c) SEPS
  3. Miniinwazyjne
    a) usuwanie żylaków – miniflebectomia Varady lub Muellera w modyfikacjach
    b) zamykanie żylaków (obliteracja płynem lub pianką, laser EVLT, VNUS, fale częstotliwości radiowej RF).

W Klinice Zdrowych Nóg prowadzimy zarówno zachowawcze jak i zabiegowe leczenie przewlekłej choroby żylakowej.

W leczeniu zachowawczym stosujemy leki flebotropowe, które uszczelniają naczynia żylne i poprawiają przepływ krwi. Często dołączamy do leczenia kompresjoterapię pończochami medycznymi o stopniowanym ucisku. Pończochy takie, to specjalnie opracowane wyroby, które łagodzą ból, zmniejszają obrzęki, ale nie likwidują żylaków.

W leczeniu zabiegowym preferujemy nowoczesną technikę minichirurgiczną, która znalazła sobie trwałe miejsce we współczesnej flebologii. Żylaki usuwamy w znieczuleniu miejscowym. Tym samym pacjent unika ryzyka wystąpienia powikłań, możliwych po znieczuleniu nadoponowym lub ogólnej narkozie. Sposobem tym (Varady, Mueller), zmodyfikowanym w naszej Klinice, usuwamy żylaki o różnym stopniu zaawansowania, również i te powikłane zakrzepami i owrzodzeniami. Jest to technika precyzyjna, delikatna, zapewniająca doskonały efekt leczniczy oraz kosmetyczny, czego nie można powiedzieć np. o metodzie Babcocka, stosowanej nadal powszechnie w wielu placówkach medycznych od ponad... 100 lat, a polegającej na brutalnym, często niedokładnym wyrwaniu ("stripping") jednego, głównego pnia żyły powierzchownej. Po takiej tradycyjnej operacji ból jest znaczny, krwiaki rozległe, uszkodzenie nerwów częste. Zawsze pozostają mniej lub bardziej szpetne blizny.

Wiele zastrzeżeń budzą także wyniki leczenia żylaków bardziej współczesnymi sposobami jak kriochirurgia (zamrażanie żyły ciekłym azotem) lub laser (niszczenie żylaka wysoką temperaturą – termoablacja). Jedyną "przewagą" tych ostatnich metod jest ich szybkość przeprowadzenia (15 – 40 min), co umożliwia "seryjne" leczenie wielu pacjentów.

Technika minichirurgiczna wymaga od chirurga doskonałego wyszkolenia, doświadczenia i cierpliwości. Zabieg daje znakomite rezultaty, ale trwa od 1 – 3 godzin i już choćby dlatego nie jest stosowana w placówkach, gdzie liczy się czas. Jeśli jednak policzymy czas poświęcony pacjentowi, w stosunku do korzyści przez pacjenta uzyskanych, to przewaga metod minichirurgicznych jest bezdyskusyjna.

Po zabiegu minichirurgicznym, wykonywanym przez 1-3 mm nakłucia znieczulonej skóry, na nodze nie ma szwów, a lekki opatrunek umożliwia samodzielne chodzenie bezpośrednio po zabiegu. Metoda ta nie naraża pacjenta na bóle pooperacyjne - tak dokuczliwe i długotrwałe po zabiegach kriochirurgicznych i laserowych (nie powoduje ani odmrożenia, ani oparzenia sąsiednich tkanek).

Techniką miniflebectomii można też usunąć żylaki lub szpecące żyły ("ugly veins") o innym umiejscowieniu np. na stopach, rękach, tułowiu, nawet wargach sromowych, co nie byłoby wykonalne inną metodą leczenia.

Mniejsze żylaki bocznic oraz żyły siatkowe skutecznie zamykamy injekcjami polidokanolu w płynie lub pianką, bez konieczności interwencji chirurgicznej. Działanie leku powoduje zbliznowacenie błony wewnętrznej naczyń i ich zamknięcie. Nie wszyscy pacjenci z żylakami kwalifikują się do leczenia tym sposobem.

Niestety NFZ nie refunduje kosztów nowoczesnych sposobów leczenia choroby żylakowej. Refundacji podlega tradycyjna metoda chirurgiczna, której w Klinice nie stosujemy. Niektóre leki oraz opatrunki stosowane przy leczeniu ran żylakowych są objęte 50% ulgą.



Dowiedz się więcej: